Again.
No i stało się. Odrestaurowałem mojego zardzewiałego, zapomnianego bloga. Nie wiem jeszcze tylko jaki font, ale to już kwestia drugorzędna.
Trzecia klasa licealna z całą pewnością nie jest prosta, a wisząca gdzieś w powietrzu atmosfera zbliżającej się matury daje się we znaki. Ponadto wciąż gram i muzyka nadal jest ważną częścią mojego życia. Rozkręcam projekt muzyczny Blackfury i po napisaniu dwóch pełnych kawałków (pure metalcore \m/ ahh) rozważam przemianowanie go na Blindfury, co zwyczajnie brzmi ciekawiej. Poszukuję również pilnie perkusisty i basisty, ze wskazaniem jednak na perkusję (jako bardziej pilną).
Wróciłem również częściowo do gier komputerowych i tak w oczekiwaniu na NFS: Carbon rozjeżdzam się przechodząc kolejny raz Most Wanted. I czasami świetny Hitman Blood Money, dla odstresowania.
Oprócz tego słucham muzyki. Dużo i różnej. Dużo metalcore'u, głównie dlatego, że w większości przypadkowo poznałem wiele młodych kapel, którym krótki jeszcze pobyt na muzycznej scenie nie przeszkadza w robieniu świetnej muzyki. I tak z młodszych i starszych bandów - Trivium (odkrycie roku, bezapelacyjnie), Avenged Sevenfold, All That Remains, Bullet For My Valentine, Ill Nino, 3 Doors Down, Static X, System Of A Down, Queen, Pantera, Story Of The Year, Carlos Santana, Rob Zombie, Element 80, Audioslave, Yngwie Malmsteen, Rancid, Losprophets, Coma, Eric Clapton, Papa Roach, Panic! At The Disco, Slayer, Maroon 5, Nickelback, Guns'N'Roses, Foo Fighters i oczywiście Metallica (i jeszcze "kilka" innych) wybrzmiewają z moich głośników. Szczególnie jednak polecam pierwszą piątkę maniakom ciężkiego brzmienia.
A teraz małe wyjaśnienie... Otóż prawdopodobnie nie pojawiłbym się tu, gdyby nie okropna pustka jakiej aktualnie doświadczam. Mam bardzo mało czasu na wszystko, masę zajęć i zainteresowań, no i przede wszystkim kogoś, komu poświęcam cały swój wolny czas niejednokrotnie rezygnując z zainteresowań, czy nawet obowiązków. I dlatego zaniedbałem tego bloga. I teraz, kiedy... Olga - co się będę krył, i tak wszyscy wiedzą - bawi na obozie integracyjnym, ja czyszczę stare śmieci. I brak mi jej strasznie, o czym też wiedzą wszyscy i przed nikim kryć nie muszę. I... lecę zadzwonić. Jeszcze tu wrócę. Chyba :)